Hans Zimmer zaskakuje. Zaskakuje tym, że nie jest “łatwy, lekki i przyjemny”, bo raczej tak odbierane były jego dotychczasowe ścieżki dźwiękowe.
Soundtrack Interstellara jest zdecydowanie inny. Nie brakuje w nim ani (zdawałoby się) urwanych wpół nut, ani cichych przestrzeni pomiędzy dźwiękami, ani budowania klimatu i nastroju towarzyszącego obrazowi (fakt: to się Zimmerowi zwykle udawało). Można dosłuchać się nawiązań do dźwięków kosmosu. Śmiało można mówić, że jest to nowa jakość Zimmera, który uciekł tym razem od bombastycznych, często dość tanich trików. Tutaj jest “trudniej” i zdecydowanie ambitniej. I co najważniejsze: to właśnie idealnie pasuje do filmu, tak jak płaczliwa, momentami popowa ścieżka pasowała idealnie do Gladiatora.

W ścieżce dźwiękowej Interstellara szczególną rolę odgrywa fortepian, który subtelnie otwiera przestrzeń i nadaje delikatność muzyce. Kontrastujące z nim, rosnące fale orkiestry – w filmie trafiają w zdecydowanie najmocniejsze punkty fabuły i obrazu, ale i w odebraniu od warstwy wizualnej budują napięcie.
Podsumowując: zdecydowanie warto. Prawdopodobnie jest to najambitniejsza, najlepsza ścieżka dźwiękowa skomponowana przez soundtrackowego “rutyniarza” od wielu, wielu lat. A do tego – jest bardzo ciekawie wydana.

[review]
Interstellar – soundtrack:
| 1. | “Dreaming of the Crash” | 3:55 |
| 2. | “Cornfield Chase” | 2:06 |
| 3. | “Dust” | 5:41 |
| 4. | “Day One” | 3:19 |
| 5. | “Stay” | 6:52 |
| 6. | “Message from Home” | 1:40 |
| 7. | “The Wormhole” | 1:30 |
| 8. | “Mountains” | 3:39 |
| 9. | “Afraid of Time” | 2:32 |
| 10. | “A Place Among the Stars” | 3:27 |
| 11. | “Running Out” | 1:57 |
| 12. | “I’m Going Home” | 5:48 |
| 13. | “Coward” | 8:26 |
| 14. | “Detach” | 6:42 |
| 15. | “S.T.A.Y.” | 6:23 |
| 16. | “Where We’re Going” | 7:41 |
|
Czas całkowity:
|
71:47 | |


