Zapnijcie pasy i trzymajcie się mocno. Wyruszamy na wycieczkę przez piekło.
Miłość silniejsza niż śmierć? Brzmi patetycznie, ale co tam. Dante z miłości do Beatrice gotów był nawet zstąpić do piekieł. A tam… no cóż rąbał, siekał i zabijał. Jak widać, fabularnie animacja mocno odbiega od oryginalnej „Boskiej komedii”, a to dlatego, że jej pierwowzorem nie był poemat Alighieriego, ale gra stworzona przez EA.

Niestety wyszło na to, że gdzie filmowców sześciu, tam… nie ma co oglądać. Efekt – mocno niespójny. A szkoda, bo pomysł zanimowania dantejskiego piekła wydawał się bardzo obiecujący. Wyszło z tego kilka luźno ze sobą połączonych, krwawych opowieści. No i ten często zmieniający się wygląd bohaterów; miał symbolizować ich wewnętrzną przemianę i podróż przez kolejne kręgi, ale na dłuższą metę był mocno denerwujący.

Jeśli zaś chodzi o kreskę, to jest to zarazem i plus i minus tej animacji. Pomysł na wygląd postaci świetny, braku wyobraźni z całą pewnością zarzucić się nie da. Natomiast nie przekonała mnie technika. Jakaś taka archaiczna. Kojarzy się bardziej z późnymi latami 90-tymi, a z nie rokiem 2010.
Film animowany: Piekło Dantego: Epicka Animacja/ Dante’s Inferno: An Animated Epic
Reżyseria: Victor Cook, Mike Disa, Sang-Jin Kim, Shuko Murase, Jong-Sik Nam, Lee Seung-Gyu
Produkcja: Dong Woo Animation Co., Electronic Arts (EA), Film Roman Productions
Czas: 1:28:00
Rok: 2010
zwiastun (en):

