Tarzan. Król Dżungli (DVD)

Niepokorny, zdziczały osiłek i bezbronna blondynka, którą osiłek ten w kółko ratuje z tarapatów. Tarzan i Jane. Klasyka na nowo, ale czy lepiej?

Nie ma co kryć: ani zwiastun, ani początek filmu nie zapowiadają wielkiego kina. Na szczęście – im dalej, tym (trochę) lepiej, a dzięki kilku niezłym scenom kojarzącym się z “Planetą Małp” – film można uznać za przeciętny/przyzwoity (niepotrzebne skreślić). Fabuła? Meteoryt jako źródło wszechpotężnej energii, “inny” świat dziwnych roślin, a nawet… wyginiecie dinozaurów. Troszkę tu za dużo pobocznych wątków, które chyba miały uatrakcyjnić scenariusz, a wyszło odwrotnie.

Jeśli chodzi o animację, to jest bardzo… różnie. Jej paradoks polega na tym, że małpy poruszają się naturalniej od ludzi; to właśnie do animowania postaci można mieć tutaj najwięcej uwag. Za to szczegółowość głównych bohaterów (z drugoplanowymi nie jest już tak dobrze) jest naprawdę niezła. Kula u nogi filmu – dialogi. Ogólnie – można obejrzeć; dzieciakom może nawet się spodoba, dorośli będą widzieli zbyt wiele błędów.

Tarzan. Król Dżungli

DVD: minimalistyczne. Tylko opakowanie i płyta. Na samym nośników również niewiele dodatków – jedynie wybór scen i zwiastuny kinowe filmów “Bella i Sebastian”, “Gang Wiewióra”, “Zrywa się wiatr” oraz “K-9 Pies, który uratował święta”. Polski dubbing (nie powala), dźwięk DD 5.1.

Film animowany: Tarzan. Król dżungli
Gatunek: przygodowy
Technika: animacja 3D
Dystrybucja: Monolith Video
Czas: 01:28:00
Rok: 2014

Zwiastun:

Tarzan. Król Dżungli

Podziel się animacją:

NOWE FILMY I ANIMACJE:

Wycięci

Gorzka metafora solidarności, egoizmu i świata, który sam podkłada...

Ryzykowny, leśny hazard

Szemrane deale nocą w lesie nie dla każdego kończą...

Tragarze marzeń

Totalitarny władca, bezsensowna praca i ten jeden tragarz, którzy...

Premiera nowej serii „Zwyczajny serial: Zaginione taśmy”

W poniedziałek, 11 maja, na antenie Cartoon Network oraz...

Zdeptany eden

Świetny, krótkometrażowy film o bezdennej głupocie naszego gatunku. Mocno i...

Pop-art czy anime?

Ani jedno, ani drugie. To coś pomiędzy — i...
namingnaming