Babcia. A nawet dwie. Jedna, śmiertelnie chora, przykuta do szpitalnego łóżka. I druga; zachowana we wspomnieniach wnuczki.
Pomiędzy sielanką a grozą. Jak w życiu. Umieranie babci (którego można się domyślić już w pierwszej scenie animacji), jest tu jednak tylko jednym, niekoniecznie najważniejszym wątkiem. Sposób, w jaki na ten smutny fakt patrzy, i jak go przeżywa dziewczynka, przedstawiony został tak obrazowo, że to on wychodzi tutaj na pierwszy plan.
Bardzo smutna, przepięknie ilustrowana animacja. Technicznie – rewelacja. W filmie „Oma” oglądamy wiele malarskich, niezwykłych kadrów. Fabularnie bez zaskoczeń, ale wciąga; może właśnie dzięki kontrastowi pomiędzy pełnymi barw scenami dobrych wspomnień, a ciemnymi, upiornymi scenami symbolizującymi umieranie. Zdecydowanie warto.
Film: Oma
Realizacja: Karolien Raeymaekers
Czas: 0:07:30
Rok: 2014



